| |
|
|
Czy Twoim zdaniem Włókniarz utrzyma się w Ekstralidze? |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Powojenne dzieje sportu żużlowego w Częstochowie sięgają 1946 r. Zawody rozegrane na bieżni
lekkoatletycznej wygrał 16-letni wówczas Waldemar Miechowski, który w późniejszych latach stał się
jednym z filarów częstochowskiej drużyny. Już 1 września oficjalnie otwarto
pierwszy tor żużlowy, a zorganizowane z tej okazji zawody wygrał ponownie
Waldemar Miechowski. Wśród pionierów sportu żużlowego w Częstochowie obok
Miechowskiego byli tacy zawodnicy jak: Marian Kaznowski, Bogdan Laskowski i Leonard Ciurzyński.
W 1948 r. częstochowianie pod nazwą Częstochowskiego Towarzystwa Cyklistów i
Motocyklistów wystartowali w pierwszej edycji drużynowych mistrzostw Polski II ligi, a
już rok później byli bliscy awansu do I ligi.
Nazwa Włókniarz pojawiła się po raz pierwszy w 1950 r.,
kiedy to częstochowska drużyna przystąpiła do Zrzeszenia Sportowego o takiej
nazwie. Włókniarz zainaugurował swoje występy w I lidze w 1951 r. i z różnym
skutkiem startował na arenach pierwszej i drugiej ligi, tracąc niestety, w 1954 r. jednego z
najlepszych i najbardziej obiecujących zawodników - Mariana Kaznowskiego, który
uległ kontuzji i w efekcie stracił nogę. Koniec lat 50-tych zaznaczył się
w historii klubu. Częstochowianie dwukrotnie zostawali czwartą drużyną w Polsce, a w 1959
r. po raz pierwszy zdobyli tytuł Drużynowego Mistrza Polski. W tym samym
roku Indywidualnie Mistrzostwo Polski zdobył wychowanek Włókniarza - Stefan Kwoczała. Rok następny
to indywidualnie brązowy medal MP Bernarda Kacperaka oraz pierwszy występ częstochowianina w
Finale Indywidualnych Mistrzostw Świata. Stefan Kwoczała po dobrym starcie na legendarnym stadionie
Wembley został siódmym żużlowcem świata. W tym czasie zaczęła też funkcjonować nazwa "lwów z
Częstochowy", jako że na plastronie żużlowców spod Jasnej Góry pojawiła się ta właśnie sylwetka.
Przez następne lata ulegała ona różnym modyfikacjom, lecz na stałe już została symbolem drużyny.
Od fatalnego w skutkach 1961 r., kiedy to poważnej kontuzji uległ Kwoczała, a na torze zginął Bronisław
Idzikowski, dla Włókniarza nastały ciężkie czasy. Kilka lat trawało odbudowywanie drużyny, która
w 1967 r. ponownie wystartowała w rozgrywkach ekstraklasy. W tych latach obok Stanisława
Rurarza drużynie liderował Wiktor Jastrzębski, który jednak nabawił się w 1968 r. poważnej kontuzji.
Paradoksalnie, dzięki temu w drużynie mógł zadebiutować Marek Cieślak, który z czasem stał się jedną
z najbardziej zasłużonych dla klubu postaci.
Przełom lat 60-tych i 70-tych to spadek Włókniarza dla drugiej ligi i ponowny awans do ekstraklasy.
Za czwarte miejsce w lidze w 1972 r. beniaminek zapłacił cenę najwyższą - na torze w Rzeszowie
zginął Marek Czerny.
Środek dekady lat 70-tych, to okres największych sukcesów częstochowskiego klubu. W 1974 r., Włókniarz z
Józefem Jarmułą - zdobył po raz drugi mistrzostwo Polski. Następne dwa lata to srebrne medale w kategorii
drużynowej i udział Marka Cieślaka w Finale IMŚ na Wembley w 1975 r. oraz na Stadionie Śląskim w Chorzowie
w 1976 r. Oprócz wiodących prym Cieślaka - indywidualnego wicemistrza kraju z 1975 r. oraz Józefa Jarmuły,
w drużynie wybijała się także Andrzej Jurczyński, prześladowanego niestety
przez stałe kontuzje. Rok 1976 to także brązowy medal w MP par klubowych oraz zdobycie przez Marka
Cieślaka Złotego Kasku i jego duży wkład w wywalczenie przez polską drużynę drużynowego wicemistrza
świata.
Lata 1977-78, kończące serię sukcesów częstochowskiej drużyny, to brązowe medale DMP, srebrny w
konkurencji par, występ Cieślaka i Jurczyńskiego w angielskim klubie White City oraz trzeci start
Cieślaka w Finale IMŚ, wreszcie drugi, tym razem brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Świata wywalczony
przez tego zawodnika.
W roku 1979 kolejny utalentowany i zasłużony dla Włókniarza zawodnik, Józef Kafel zdobył
Brązowy Kask. Niestety po zakończeniu kariery przez Marka Cieślaka w 1980 r. - "lwy" trapione
przez kontuzje nie utrzymały się w ekstraklasie.
Kolejne sezony to przysłowiowa żużlowa mizeria. Mimo powrotu Cieślaka na tor w 1982 r., drużynie nie
udało się powrócić do elity. W 1983 r. definitywnie zakończył karierę Jurczyński i Częstochowa
na długie lata stała się żużlową prowincją. Obok Cieślaka, sporadycznie pojawiającego się w składzie
i Józefa Kafla, w drużynie występował Dariusz Bieda, a nowymi zawodnikami stali się: Dariusz Rachwalik -
trzeci zawodnik Brązowego Kasku z 1984 r. oraz Sławomir Drabik. Rok 1986 zaznaczył się brązowym
medalem Drabika w Młodzieżowym Indywidualnych Mistrzostwach Polski, a rok następny - drugim
miejscem drużynowo na "drugim froncie" i barażami z Unią Tranów, które na kolejne lata skazały
Włókniarz na drugoligową banicję.
Poważne zmiany w klubie nastąpiły w 1991 r., kiedy to można było korzystać z usług zawodników
zagranicznych. Drużyna została wzmocniona Amerykaninem Rickiem Millerem, Australijczykiem Toddem
Wiltshirem oraz dwoma Czechami: Peterem Vandirkiem i Janem Holubem. Drugie miejsce w tabeli nie
dawało bezpośredniego awansu, lecz po powiększeniu ekstraklasy do dziesięciu zespołów, Częstochowa
znów miała klub w najwyższej klasie rozgrywek. Wielkimi sukcesami zakończyły się również indywidualne
starty Drabika, który na torze w Toruniu zdobył drugi w historii klubu złoty medal IMP oraz powtórzył
wyczyn Marka Cieślaka pokonując wszystkich rywali w walce o Złoty Kask. Rok 1992, to wprawdzie
ponowny spadek Włókniarza do drugiej ligi, ale zarazem występ trzeciego częstochowianina - Sławomira
Drabika w finale IMŚ rozegranym we Wrocławiu. Zajął on tam dziesiąte miejsce, lecz swoją postawą
zaskarbił sobie sympatię wielu Polaków i jako jedny tamtego dnia pokonał późniejszego mistrza świata - Garyego
Havelocka. Tylko pech odebrał mu wówczas szansę walki o medale. W następnym sezonie, uwieńczonym
ponownym awansem do I ligi, swą obecność w drużynie zaznaczyli dwaj utalentowani młodzi zawodnicy:
Sebastian Ułamek oraz Rafał Osumek, którzy przyczynili się do powrotu Włókniarza do żużlowej
ekstraklasy. Beniaminek 1994 r. przystąpił do rozgrywek wzmocniony Januszem Stachyrą i Eugeniuszem
Skupieniem, a na liście obcokrajowców pojawił się nazwisko Joe Screena. Drużyna zajęła szóste miejsce,
a wiele wyścigów w tym sezonie przyprawiło kibiców o szybsze bicie serca i radość ze zwycięstwa z najlepszymi.
Udany sezon Włókniarz zakończył zdobyciem Drużynowego Pucharu Polski.
W trakcie kolejnego sezonu drużyna czasowo straciła Sławomira Drabika, ciężar walki
o ligowe punkty przyjęli młodzieżowcy - Sebastian Ułamek i Rafał Osumek, którzy zdobyli rówineż srebrny
medal Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych.
W 1996 r., drużyna zdobyła trzeci w historii tytuł Drużynowego Mistrza Polski, natomiast
Drabik,
po raz drugi w karierze stanął w Warszawie na najwyższym stopniu podium IMP. Życiową formę
Drabik potwierdził również na arenie międzynarodowej uzyskując awans do Grand Pix o IMŚ. W ślady
swoich starszych kolegów poszli młodzieżowcy, zdobywając drużynowo złoty medal w tej grupie wiekowej,
a Ułamek i Osumek dodali zdobyczy medalowej brąz w jeździe parami.
W roku następnym mistrz, osłabiony brakiem Janusza Stachyry, musiał pożegnać się z ekstraklasą.
Kibicom pozostały sukcesy indywidualne częstochowskim "lwów". Drabik zdobył w IMP srebro, zajął
piąte miejsce w Złotym Kasku, a cykl Grand Prix zakończył na jedenastym miejscu. Ułamek był trzeci
w Złotym Kasku i awansował do Grand Prix.
Sezon 1998 nie przyniósł spodziewanego awansu do pierwszej ligi. Drużyna zajęła trzecie miejsce
na drugim froncie, ustępując zespołom WTS Wrocław i Wybrzeża Gdańsk.
Mecz, który zadecydował o tym iż zespół Józefa Kafla nie awasował do elity był
to mecz przegrany na własnym torze z WTS Wrocław (44:45), gdzie w pierwszych biegach drużyna "lwów" straciła Sebastiana Ułamka.
Wspomniany Ułamek wraz ze Sławomirem Drabikiem i rezerwowym Mariuszem Staszewskim wygrali we Wrocławiu zawody
z okazji 50 lecia polskiej ligi żużlowej.
Starty w następnym roku zespół rozpoczął bez Ułamka, który postanowił
zmienić klimat na nadmorski. W jego miejsce
zakontraktowano Marka Lorama, a także Norwega Rune Holtę, którzy walnie przyczynili
się do zajęcia pierwszego miejsca przez drużynę w rozgrywkach II ligi.
W roku 2000 drużynę zasilili Grzegorz Walasek i Tomasz Jędrzejak. Pierwszy sezon w zreformowanej ekstarlidze
to szósta lokata częstochowian w tabeli. Z sukcesów warto wymienić brązowy medal Drabika
i Staszewskiego w krajowych mistrzostwach duetów, złoty MDMP oraz brąz Zbigniewa Czerwińskiego
w indywidualnych mistrzostwach Europy juniorów.
Rok 2001 - to odejście
z klubu Sławomira Drabika oraz podpisanie kontraktu z Ryanem Sullivanem. Sukces kolegów
z 2000 r. powtórzyli Walasek i Artur Pietrzyk, uzyskując kolejny brązowy medal dla "lwów" z
konkurencji par klubowych. Czerwiński zajął trzecie miejsce w finale
Brązowego Kasku.
Sezon 2002, jubileuszowy bo 25 sezon w ekstralidze częstochowska drużyna rozpoczęła pełna nadziei
na sukcesy, bo mimo rozstania z Tomaszem Jędrzejakiem, Włókniarz w swoim składzie miał
czterech uczestników cyklu Grand Prix: Sullivan, Holta, Jonsson i Walasek.
Wspomniany Walasek ponownie z Pietrzykiem obronili brązowy medal w Mistrzostwach Polski Par Klubowych.
W lidze Włókniarz zdołał awansować do czołowej czwórki jednak w rundzie finałowej nie odegrał żadnej
roli zajmując ostatecznie czwarte miejsce w rozgrywkach DMP`2002. Trzeba jednak przyznać, że Włókniarza
prześladowały kontuzje i w meczach finałowych występował osłabiony.
Mimo to "włókniarze" wystawiali możliwie najsilniejszy skład co zostało docenione przez kibiców w całym kraju, bowiem Włókniarza otrzymał nagrodę fair play w XIII Plebiscycie "Tygodnika Żużlowego".
Przed sezonem 2003 w drużynie zaszły minimalne zmiany, kontrakty z klubem przedłużyli czołowi zawodnicy, do których to dołączył wychowanek Włókniarza, który po 4 latach przerwy powrócił do Częstochowy, Sebastian Ułamek. W tej sytuacji Włókniarz
w ciemno był typowany do pierwszej czwórki ligi jednak Włókniarzowi nie dawano większych szans na walkę o tytuł z dream teamem z Torunia, który w składzie
miał mistrza i wicemistrza świata oraz drużyną WTS Wrocław, ale to właśnie Włókniarz ukończył rundę zasadniczą na pierwszym miejscu. Los tak sprawił że o ostatecznym podziale medali, a dokładnie złotym i srebrnym miał zadecydować ostatni mecz sezonu
w Częstochowie pomiędzy Włókniarzem a Apatorem. Włókniarz, aby po raz czwarty zostać DMP musiał ten mecz wygrać i wygrał ! Włókniarz pokonał Apator 49:41 i po raz czwarty
w historii klubu, mimo że zespół był prześladowany przez kontuzję (we wszystkich przegranych meczach Włókniarz jeździł bez jednego z liderów) został drużynowym mistrzem Polski. Sezon 2003 był bardzo udany dla zespołu Włókniarza oprócz złotego medalu w DMP, złoty medal w indywidualnych MP wywalczył
polski Norweg Rune Holta. Zbigniew Czerwiński i Adam Pietraszko wywalczyli srebrne medale w MMPPK. Młodzieżowa drużyna Włókniarza w składzie:
Czerwiński, Pietraszko, Tomczyk i Jurczyński zdobyła srebrne medale MDMP, a w młodzieżowych IMP na trzecim stopniu podium stanął Zbyszek Czerwiński.
Po mistrzowskim sezonie z drużyny w związku ze zmianami w regulaminie musiał odejść Szwed Andreas Jonsson.
Kadra Włókniarza poszerzyła się o nazwisko Rafała Osumka oraz Michała i Mateusza Szczepaniak. Początek sezon był fatalny
w wykonaniu mistrzów Polski którzy zanotowali trzy porażki z rzędu. Później zawodnicy z lwem na piersi jeździli na tyle skutecznie
że sezon 2004 zakończył się zdobyciem brązowych medali DMP. Sezon 2004 przyniósł także indywidualne sukcesy zawodników Włókniarza,
w częstochowskim finale IMP tytuł mistrza Polski zdobył Grzegorz Walasek, a brązowy medal wywalczył Rune Holta. Ponadto Włókniarz w składzie:
Rune Holta, Sebastian Ułamek, Ryan Sullivan, Grzegorz Walasek i Michał Szczepaniak zdobył w Ljubljanie Klubowy Puchar Europy.
W Złotym Kasku na trzecim stopniu podium stanął Grzegorz Walasek.
Przed sezonem 2005 do drużyny Włókniarza po czteroletniej przerwie powrócił jeden z najlepszych wychowanków klubu, Sławomir Drabik.
Z drużyną pożegnali się przechodzący w wiek seniora Michał Szczepaniak, a także Zbigniew Czerwiński. Zmiany zaszły także w sztabie szkoleniowym "lwów", Andrzeja
Jurczyńskiego na stanowisku trenera zastąpił Jan Krzystyniak, a miejsce Jana Drapaka trenera od zajęć ogólnorozwojowych zastąpił Piotr Ruszel. Włókniarz w przed sezonowych
spekulacjach był obok Unii Tarnów stawiany jako faworyt rozgrywek. Początek sezonu był jednak bardzo pechowy dla "lwów", bowiem już w pierwszym meczu kontuzji doznał jeden z liderów
Sebastian Ułamek. Jak się okazało pech ciągnął się przez cały sezon za teamem z pod Jasnej Góry. Bowiem w dalszej części sezonu ponownie kontuzję odniósł Ułamek, jego los podzielił także
Mateusz Szczepaniak, a Ryan Sullivan zachorował w najważniejszej części sezonu. Włókniarz rundę zasadniczą zakończył na 4 miejscu, w ćwierćfinale bez problemu rozprawił się z leszczyńską Unią. W
meczach półfinałowych podopiecznym trenera Krzystyniaka przyszło się zmierzyć z bydgoską Polonią. Częstochowianie po nikłej wygranej na własnym torze w rewanżu zostali dosłownie zmiażdżeni przez "polonistów"
i w nienajlepszym stylu pożegnali się z finałem DMP 2005. W walce o brązowy medal "lwy" okazały się lepsze od Apatora Toruń i po raz drugi z rzędu Włókniarz zdobył brązowe medale DMP. Był to jedyny medal wywalczony przez
zawodników z Częstochowy w 2005 roku. Co gorsze w większości krajowych finałów (MPPK, MIMP, MMPPK, MDMP) zabrakło reprezentantów Włókniarza.
Na co stać Włókniarza? To najczęściej zadawane pytanie przez wszystkich sympatyków sportu żużlowego w Częstochowie przed sezonem 2006.
Drużyna do rozgrywek ligowych przystąpiła w mocno zmienionym składzie. W okresie transferowym z drużyną Lwów pożegnali się dwaj
najskuteczniejsi zawodnicy Grzegorz Walasek oraz Rune Holta. Nowymi twarzami w zespole zostali były mistrz Świata Greg Hancock, Lee Richardson
oraz niemiecki młodzieżowiec Christian Hefenborck. Do drużyny dołączyli również Peter Ljung oraz Matej Zagar jak się jednak okazało Szwed sporadycznie
pojawiał się w składzie Lwów, a Słoweniec barw Włókniarza nie bronił w żadnym meczu. Początek sezonu w wykonaniu Włókniarza tradycyjnie już nie należał
do najlepszych. Słabo spisywali się Ryan Sullivan, Sławomir Drabik oraz młodzieżowcy. Z biegiem czasu drużyna spisywała się coraz lepiej, a w ligowej
tabeli zajmowała coraz to wyższą pozycję. Rundę zasadniczą Włókniarz zakończył na drugim miejscu, które obronił w fazie finałowej i po raz trzeci w
historii klubu zdobył srebrny medal DMP. Sezon 2006 zapisał się jednak złotymi literami w klubową historię, gdyż po raz pierwszy złoty medal Mistrzostw
Polski Par Klubowych zawisł na szyjach zawodników Włókniarza, Sebastiana Ułamka i Sławomira Drabika. Rok 2006 przyniósł również sukcesy indywidualne
częstochowian, Sebastian Ułamek zdobył w Tarnowie brązowy medal IMP, zajął również drugie miejsce w zawodach o Złoty Kask. Rywalizację o Brązowy Kask
wygrał z kolei Mateusz Szczepaniak. Sukcesy odnosili również obcokrajowcy Lwów, tytuł wicemistrza Świata zdobył Greg Hancock, natomiast
Christian Hefenbrock zdobył brązowy medal w IMŚJ oraz IME.
Przed rozpoczęciem sezonu 2007 z drużyną pożegnał się wieloletni lider Włókniarza Australijczyk Ryan Sullivan.
Popularny Sully po sześciu latach startów z lwem na piersi przeniósł się do Torunia. W jego miejsce działacze Włókniarza
zakontraktowali perspektywicznego Szweda rodem z Brazylii Antonio Lindbaecka. Do drużyny dołączyli również Lukas Dryml i
brytyjscy młodzieżowcy Edward Kennett i Lewis Bridger. Sezon pokazał że starta Sullivana było dużym osłabieniem wicemistrzów
Polski. Greg Hancock nie miał już tak udanego sezonu, przeciętnie prezentowali się Ułamek i Richardson, a na całej linii zawiódł
Antonio Lindbaeck. Częstochowianie rundę zasadniczą zakończyli na piątym miejscu. W ćwierćfinale dwukrotnie przegrali z Unią Leszno
i sezon 2007 zakończyli na piątej pozycji. Jedynymi pozytywnymi aspektami z sezonu 2007 był złoty medal Mateusza Szczepaniaka w
Drużynowych Mistrzostwach Świata Juniorów i dobre czwarte miejsce Borysa Miturskiego w finale Indywidualnych Mistrzostw Europy.
Po nieudanym sezonie 2007 włodarze lwów postanowili znacząco wzmocnić skład. Do drużyny dołączył aktualny mistrz świata Nicki Pedersen,
a także krajowi zawodnicy Tomasz Gapiński i Michał Szczepaniak. Początek sezonu nie był udany dla Włókniarza, którego w dodatku prześladowały
kontuzje. Z każdym meczem drużyna radziła sobie jednak coraz lepiej i pomimo licznych kontuzji wygrała rundę zasadniczą. W ćwierćfinale Włókniarz
wygrał rywalizację z WTS Wrocław, a w półfinale zmierzył się z broniącą tytułu Unią Leszno. W najważniejszych meczach sezonu ponownie przypomniał
o sobie pech w postaci kontuzji najpierw Gapińskiego, potem na początku spotkania rewanżowego Lee Richardsona. W meczu o brąz Włókniarz również
występował osłabiony i sezon zakończył bez medalu. Brązowy krążek zdobyli młodzieżowcy w Lesznie podczas finału MDMP.
Drużyna Włókniarza do sezonu 2009 przystąpiła praktycznie w niezmienionym
składzie. Z drużyną pożegnał się Sebastian Ułamek, który po awansie do cyklu Grand Prix
nie mógł startować w jednym zespole z Nicki Pedersenem i Gregiem Hancockiem. Do Częstochowy z
Tarnowa wrócił człowiek legenda, czyli Sławomir Drabik. Zmiana nastąpiła na pozycji szkoleniowca.
Piotra Żyto, który przeniósł się do Zielonej Góry zastąpił Grzegorz Dzikowski. Problemy częstochowian zaczęły
się już przed sezonem. Okazało się że główny sponsor Włókniarza nie jest w stanie wywiązać się z finansowych
deklaracji. Oznaczało to duże kłopoty z budżetem klubu. Działacze postanowili renegocjować kontrakty z zawodnikami,
jeszcze przed pierwszym meczem na zmniejszenie zarobków zgodzili się Lee Richardson i Tomasz Gapiński. Po tygodniu
to samo uczynił Greg Hancock, a po następnym Nicki Pedersen który nie mógł znaleźć zatrudnienia w innym klubie. Częstochowianie
z każdym kolejnym meczem prezentowali się coraz lepiej jednak podobnie jak w poprzednim sezonie byli trapieni przez kontuzję.
Dlatego w rundzie zasadniczej rzadko mieli okazję pojechać w optymalnym składzie. Po sezonie zasadniczym Włókniarza zajął
trzecie miejsce. W I rundzie play off trafił na wicemistrza Polski Unię Leszno. Po wysokim zwycięstwie w Lesznie stało się niemal
pewne że Włókniarz awansuje do półfinału. Zwycięstwo w Lesznie było na tyle przekonywujące że częstochowianie stali się głównym
kandydatem do złota. W rewanżu osłabieni brakiem Richardsona Włókniarze zaledwie zremisowali z Unią. Do awansu to wystarczyło,
jednak częstochowianie w półfinale nie trafili jak się na początku wydawało na Polonię Bydgoszcz, a na zespół mistrza kraju Unibaksu
Toruń. Po minimalnej wygranej na własnym torze, nie udało się Włókniarzowi obronić zaliczki na terenie rywala i drugi raz z rzędu
częstochowianom przyszło walczyć o trzecie miejsce. W starciu z Polonią Bydgoszcz Włókniarz był faworytem i mimo że przegrał w Bydgoszczy
pierwszy mecz to przed własną publicznością zdołał odrobić stratę i wywalczył piąty w historii klubu brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski.
|